rynek w leżajsku

Jak zniszczono rynek w Leżajsku za 10 000 000 złotych?

Rynek w Leżajsku – rewitalizacja za 10 000 000 złotych

W Polsce ocieplenie klimatu fundują nam nie tylko spaliny, węgiel, ale również nowe inwestycje, szczególnie te dotyczące rynków. Z wielkim żalem, powtarzamy temat, różni się tylko kwestia kosztów. Nie tak dawno pisałem o tym, jak zniszczono rynek w Kutnie. Teraz przyszedł czas na rynek w Leżajsku. Nowa inwestycja, rewitalizacja i cóż, to samo. Wycięcie drzew, pustka, gorąc, beton. Zobaczmy, w jaki sposób wydano 10 milionów złotych, aby zrewitalizować rynek w Leżajsku.

Rynek i Leżajsk – historia

Najważniejsze to znać, krótkie tło Leżajska i rynku. Obecnie to niewielkie podkarpackie miasteczko liczące prawie 14 000 mieszkańców, jednak prawa miejskie uzyskał już w 1397 roku. To bardzo przyjemna galicyjska miejscowość kojarzona głównie z piwem i społecznością żydowską (stąd pochodził jeden z pierwszych cadyków żydowskich Elimelech – tu znajduje się jego grobowiec, ohel). Można tu zobaczyć, bardzo ciekawe zabytki, jak np. ratusz z wieżą obronną, dwór starościński czy bazylikę bernardynów.

Projekt rewitalizacji płyty rynku w Leżajsku

W 2016 roku postanowiono zmienić rynek, który podobno miał być, trochę zarośniętym parkiem i rozpisano konkurs. Wygrała go pracownia architektoniczna FORMAT. Wielkiej konkurencji nie było, no ale prace oceniało specjalistyczne jury. Jednak, jak to się mówi, „Z pustego to i Salomon nie naleje”. Jak w samym biuletynie miasta Leżajsk wspomniano, koncepcja nie spodobała się pewnym grupom społecznym. Jednak pomniejszono opinie lokalnych środowisk i mimo wszystko przystąpiono do realizacji. Cała koncepcja miała kosztować ponad 10 000 000 złotych. Niemało. W biuletynie autor odwołuje się do tego, że w okresie międzywojennym zieleni na rynku nie było. Rzeczywiście był on dość pusty, choć jak widać na zdjęciu poniżej, bez przesady, ale z pewnością nie był pokryty prawie całkowicie kostką granitową.

rynek w leżajsku

Jak wygląda rynek w Leżajsku po rewitalizacji?

Przede wszystkim głównym materiałem, który został użyty to granit. I to aż 9 173 m2 granitu. Sporo to mało powiedziane. Na tym w sumie, całkiem przestronnym rynku, umieszczono aż uwaga! 12 ławek. To można posiedzieć. Nowoczesność też się musiała znaleźć, bo mamy tutaj 2 stacje USB. Z drzewnych nasadzeń mamy 21 lip.

Jak widać, rynek w Leżajsku z bardzo przyjemnego miejsca, gdzie można było znaleźć schronienie podczas deszczu, upału, zimy, otrzymaliśmy pusty granitowy plac z 12 ławkami. Nie chodzi tylko, o nudę. Nie chodzi też o kwestie ekologiczne, ani nawet o jakąś jakość architektury. Chodzi o rozsądek, bezsens wydawania pieniędzy na coś takiego, niesłuchanie opinii mieszkańców i po prostu nielogiczne decyzje. Jak stwierdzono w biuletynie miasta – ludzie przeminą (razem z opiniami), ale pozostanie trwały granit. Brawo, a podobno rynek miał być dla ludzi.

Nawałnica betonozy w polskich miastach

Niestety Leżajsk jest nie pierwszym i zapewne nieostatnim miastem, gdzie można zaobserwować zgubny trend niszczenia rynków i zastępowania ich, czymś gorszym (nawet jeśli były w złym stanie). Co tam zabytki, zdanie mieszkańców, funkcjonalność, architektura. Liczą się pieniądze.

Komisji europejskiej rewitalizacja rynku w Leżajsku się nie podoba

Między innymi dlatego, że rewitalizacja jest nieekologiczna, z pewnością nie czyni to Leżajska zielonym, przyjaznym miastem. Unia Europejska nie chce wspierać takich projektów. Do całej sprawy odniosła się na Twitterze:

Zobacz inne artykuły

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *