Krakowskie inwestycje – czyli walka przeszłości z przyszłością

Krakowskie inwestycje
Przykładowe zdjęcie nieudanego połączenia zabytku z nową inwestycją. Główna siedziba Stowarzyszenia Architektów Rumuńskich w Bukareszcie.

Krakowskie inwestycje – czyli walka przeszłości z przyszłością

Ten dość zagadkowy tytuł dotyczy problemu, który swoim zasięgiem obejmuje całą Polskę. Chodzi oczywiście o pogodzenie rozwoju miast i budowy nowych inwestycji z zabytkami, walki deweloperów z konserwatorami. Krakowskie inwestycje, a dokładniej jedna z nich jest punktem zapalnym grona inwestorów i miłośników zabytków od początku 2018 roku.

Kontrowersja dotyczy działki przy ulicy Stradomskiej 12-14. W 2013 roku firma Angel Poland zakupiła ją od miasta za prawie 28 000 000 PLN. Na działce znajdowała się zabytkowa kamienica, która miała zostać zaadaptowana na hotel – w tej sytuacji można mieć wątpliwości, jednak budynek był w bardzo złym stanie i i tak prawdopodobnie zostałby zniszczony (przez zaniedbanie). Problem wystąpił z działką obok, gdyż nikt nie przewidział, że coś w tym miejscu może zostać znalezione (może przewidział, ale nie udało się tego ukryć). Tutaj miał z kolei powstać apartamentowiec wraz podziemnym parkingiem.

Standard w Krakowie (w innych Polskich miastach też się zdarza),  że konieczne było przeprowadzenie prac archeologicznych. Firma Angel Poland miała oczywiście uwzględnione je w harmonogramie, ale nikt się nie spodziewał takiego odkrycia. Zamiast się cieszyć, wszyscy pogrążyli się w smutku. Inwestor z wiadomych przyczyn, konserwator ze względu na to, że przecież będzie musiał się tłumaczyć z tego, że inwestor działa za szybko, a miłośnicy zabytków i archeologi, że kolejny raz nikt nie martwi się ich zdaniem (no i oczywiście o obiekty).

Badania podczas wykopalisk archeologicznych

Odkryto mianowicie pochówek około 1000 osób! Dodatkowo odsłoniono fundamenty kościoła, klasztoru, drewnianej konstrukcji i przejście podziemne. Za pieniądze inwestora były prowadzone badania (który na pewno je przeklinał), więc skąd tu kontrowersja? A no stąd, że jest to bardzo duże odkrycie. To nie zwykły pochówek, a całe cmentarzysko. Nie było możliwości zbadania całego terenu w krótkim czasie, nie wspominając już o pozostałościach architektonicznych. Jan Janczykowski, który jest wojewódzkim Małopolskim konserwatorem zabytków mówi, że przynajmniej raz na 2 tygodnie był tam pracownik urzędu, który pilnował, aby wszystko przebiegało zgodnie ze sztuką. Podobno najstarsze pochówki pochodzą z okresu średniowiecznego. Zostały one już wywiezione z terenu i ponownie pochowane w innym miejscu. Prace przebiegły bardzo szybko i nic już tam nie ma. Jest szansa, na chociaż częściowe wyeksponowanie pozostałości po klasztorze, kościele św. Jadwigi, pozostałościach, które miałby być przejściem podziemnym. Zgodnie z wypowiedzią konserwatora zabytków odkrycie jest wyjątkowe pod względem naukowym i może dostarczyć nową wiedzę nt. krakowskiego Stradomia.

Krakowskie inwestycje
Krakowski Stradom

Dwa przeciwne fronty i konflikt

Krakowskie inwestycje i wiele podobnych przypadków w większych miastach Polski, są jednym wielkim konfliktem między nowym, a zabytkami, w tym ze stanowiskami archeologicznymi. Z jednej strony inwestorzy są pokrzywdzeni, gdyż często wydali ogromną ilość pieniędzy. Z kolei zabytek cierpi na pośpiechu, niedokładnym zbadaniu. Inwestorzy mają również swoje plany, które niechętnie zmieniają, co niestety powoduje zniszczenie zabytku. Podobnie społeczeństwo dzieli się na dwa fronty – tym, którym nie zależy i tym, którym zależy. Tak, czy inaczej prawo musi zostać zmienione, gdyż obecnie nieposzanowanie wobec zabytków staje się zwyczajem, a mos pro lege (zwyczaj staje się prawem).

 

Śledź nas i bądź na bierząco!
 

Skomentuj na Facebooku